wtorek, 17 stycznia 2012

Rozdział Dziewiąty. ✽

                                                                            Jennifer
Siedziałam w domu i robiłam porządki w pokoju. Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Jennifer to do Ciebie.!-wydarła się Lily.
Zbiegłam na dół i podbiegłam do drzwi. Myślałam, że to Niall lecz w progu zobaczyłam listonosza.
-Panna Jennifer Torres? –odczytał moje nazwisko z kartki.
-Tak to ja. –spojrzałam na niego.
Podał mi jakąś kartkę i długopis.
-W takim razie proszę podpisać.
Podpisałam się w odpowiednim miejscu. Po chwili listonosz wręczył mi paczkę. Zamknęłam drzwi i spojrzałam zdziwiona na Lily.
-Co to? –spytała.
-Nie mam pojęcia. –spojrzałam na nią.
Lily uśmiechnęła się i poszła do swojego pokoju. Ja wróciłam do siebie i usiadłam na łóżku. Spojrzałam na paczkę. Był na niej adres mojego domu rodzinnego. Zdziwiłam się jeszcze bardziej. Rozerwałam papier i otworzyłam karton. Wyciągnęłam z niego jakąś kopertę i średniej wielkości szkatułkę. Otworzyłam kopertę w której był list.:
 „ Witam. Nie dawno kupiłam dom, który jak mniemam należał do pani. Kiedy robiłam porządku w piwnicy natknęłam się na tą szkatułkę. Były na niej wygrawerowane pani Imię i nazwisko, więc pomyślałam, że jest to dla pani ważne i wysłałam. Mam nadzieję, że pani pomogłam.” 
Odczytałam. Spojrzałam zdziwiona na szkatułkę. Była zamknięta na mały kluczyk. Chwileczkę. Ja mam taki kluczyk.! Podbiegłam szybko do mojej toaletki i z małej szufladki wyjęłam kluczyk. Wróciłam szybko na łóżko i wsadziłam kluczyk. Przekręciłam. Otworzyła się.! Uśmiechnęłam się szeroko i otworzyłam szerzej szkatułkę. Zobaczyłam w niej mnóstwo listów  i drobnych rzeczy. To były moje pamiątki z dzieciństwa. Uśmiechnęłam się i zaczęłam przeglądać listy. Były od jakiegoś chłopaka. Z tego co udało mi się ustalić musiał być moim najlepszym przyjacielem. Podekscytowana zbiegłam na dół i opowiedziałam o wszystkim Lily.
-Wow. Fajna historia. –uśmiechnęła się.
-Nooo.! –krzyknęłam podekscytowana.
Kuzynka roześmiała się.
-A wiesz kim był ten chłopak? –spytała.
-No właśnie o to chodzi, że nie –zasmuciłam się.
Lily przytuliła mnie.
-Na pewno niedługo się dowiesz kto to był. –poczochrała mi włosy.
Roześmiałam się i skierowałam do salonu gdzie leżąc na kanapie oglądałam bajki.
                                                              
                                                                      Rose
Uśmiechnęłam się smutno patrząc przez okno na słoneczne Los Angeles. Co chwilę śpieszący się ludzie popychali mnie na różne strony. Westchnęłam i spojrzałam na tablicę. Mój samolot będzie dopiero za godzinę. Wzięłam wszystkie swoje walizki i podreptałam pod ścianę gdzie znalazłam wolne krzesełko. Usiadłam na nim i przymknęłam oczy. Nie chciałam opuszczać tego miasta. Miałam tu wielu przyjaciół. Nie chcę stąd wyjeżdżać, lecz muszę. Żebym jeszcze leciała do jakiegoś słonecznego kraju ale nie..Przeprowadzam się do jakiegoś tam Londynu. Tupnęłam ze złością nogą i wygięłam usta w podkówkę. Spojrzałam na zegarek. Westchnęłam i zabierając swoje walizki ruszyłam w stronę odprawy. Stałam w kolejce, która poruszała się w ślimaczym tępię. Kiedy w końcu przyszła moja kolej odetchnęłam. Po kilku minutach siedziałam już w wygodnym fotelu. Zapięłam pas po czym wsadzając słuchawki do uszu rozmyślałam nad moim życiem w Londynie. Czy poradzę sobie sama? Rozmyślałam tak, lecz sama nie wiedząc kiedy zasnęłam.
                                                    
Poczułam jak ktoś delikatnie dotyka mojego ramienia. Otworzyłam niechętnie oczy i rozejrzałam się. Nade mną stała stewardessa. Spojrzałam na nią pytająco.
-Proszę się obudzić właśnie wylądowaliśmy –uśmiechnęła się i odeszła.
Westchnęłam po czym odpięłam pas i ruszyłam za resztą pasażerów. Kiedy już miałam swoje walizki wyszłam przed lotnisko. Na mojej twarzy pojawił się grymas.
-Cudownie..-mruknęłam.
Przywitał mnie zimny wiatr i deszcz. Pochyliłam głowę i pędem ruszyłam w stronę wolnej taksówki. Kierowca wsadził moje rzeczy do bagażnika. Wsiedliśmy do samochodu. Uśmiechnęłam się do niego z wdzięcznością. Podałam adres mojego nowego mieszkania i już po chwili ruszyliśmy. Przyłożyłam głowę do szyby i obserwowałam miasto. Uśmiechałam się co chwilę. Może jednak nie będzie tak źle jak myślałam. Po kilkunastu minutach dojechaliśmy na miejsce. Kierowca wyjął moje rzeczy a ja uśmiechając się podałam mu banknoty.
-Dziękuje.! –powiedziałam
Kierowca uśmiechnął się i ruszył dalej. Rozejrzałam się. Była to spokojna ulica na przedmieściach gdzie mieściły się domki jednorodzinne.Obecnie nie było tu żywej duszy. Roześmiałam się sama nie wiem dlaczego. Po chwili chwyciłam jakoś swoje wszystkie walizki po czym wolnym krokiem zmierzałam w stronę furtki. Nie zauważyłam jednak dziury w krawężniku. Pisnęłam po czym już leżałam na ziemi przygnieciona walizkami. Usłyszałam śmiech po czym poczułam jak ktoś zdejmuje ze mnie walizki. Po chwili zobaczyłam przed sobą dłoń więc chwyciłam ją i  szybko wstałam. To był błąd. Stałam centymetry od cholernie przystojnego chłopaka. Moje policzki od razu się zaczerwieniły. Odwróciłam wzrok i jąkając się zdołałam powiedzieć tylko:
-Ehm.. Dziękuję Ci..-uśmiechnęłam się nieśmiało.
Chłopak zaśmiał się i odsunął kawałek. Spojrzałam na niego i przygryzłam wargi. Czyżbym się zakochała? Uśmiechnęłam się sama do siebie.
-Nie ma za co. Wiesz lepiej będzie jak pomogę Ci z tymi walizkami. Gdzie mieszkasz? –spytał ciągle uśmiechnięty.
Nie byłam w stanie nic z siebie wydusić wskazałam tylko głową dom przed, którym staliśmy.
-Będziesz tu mieszkać? Fajnie. Ja mieszkam obok.-mówił.
Uśmiechnęłam się szeroko. Chociaż jedna dobra wiadomość w tym dniu. Będę miała blisko siebie cudownego faceta. Otworzyłam furtkę i idąc przez ogródek weszliśmy na niewielką werandę. Wyciągnęłam z torby klucz i otworzyłam drzwi. Zaprosiłam chłopaka po czym sama weszłam do mieszkania.
-No no..fajne mieszkanko. Ale wiesz ja nie będę Ci zawracał głowy. Jeśli będziesz czegoś potrzebowała to jestem obok . uśmiechnął się szeroko po czym wyszedł.
Zamknęłam za nim drzwi i opierając się o nie zjechałam na podłogę z głośnym jękiem.
-Boże jakie ciacho.! –krzyknęłam po czym zaczęłam się cieszyć jak głupia.
Po chwili jednak ogarnęłam się i wstałam. Rozejrzałam się po mieszkaniu. Było bardzo duże. Za duże jak na jedną osobę. Wybrałam sobie pokój na sypialnie, który najbardziej mi odpowiadał. Był on turkusowo biały, a jedna ściana była oszklona z wyjściem na ogromny balkon. Uśmiechnęłam się i otworzyłam drzwi, żeby dostało się tu trochę świeżego powietrza. Zaczęłam się rozpakowywać. Zajęło mi to ponad trzy godziny. Zmęczona rozciągnęłam się i głośno ziewnęłam. Po chwili usłyszałam burczenie w brzuchu. Roześmiałam się po czym skierowałam się na dół. Wiedziałam, że nie ma nic w lodówce więc postanowiłam iść na zakupy. Wzięłam wszystkie potrzebne rzeczy i wyszłam  z domu.
                                                                     Niall
Nakładałem właśnie na talerz kawałek pizzy kiedy usłyszałem dzwonek do drzwi. Westchnąłem po czym ruszyłem sprawdzić kto śmie mi przeszkadzać w tak ważnej czynności. Otworzyłem drzwi po czym uśmiechnąłem się szeroko.
-Witam Cię nieznajoma.! –powiedziałem śmiejąc się.
Dziewczyna zarumieniła się i spojrzała na mnie.
-No tak nawet się nie przedstawiłam. Jestem Rose. –powiedziała z uśmiechem.
-Miło mi Cię w końcu poznać. Jestem Niall. –powiedziałem patrząc jej w oczy.
Uśmiechnęła się.
-Więc w czym mogę Ci pomóc? –przyglądałem jej się.
Była naprawdę piękną dziewczyną. A rumieńce powodowały, że była jeszcze pięknięjsza.
-No bo ja.. chciałam się spytać gdzie tu jest jakiś sklep. Jestem głodna no i nie mam jeszcze nic w lodówce. –powiedziała zażenowana.
Roześmiałem się i zaprosiłem ją gestem dłoni do domu.
-Świetnie się składa właśnie przywieźli mi pizze więc najpierw ją zjemy a potem zaprowadzę Cię do sklepu co ty na to? –spytałem
-Jeśli to nie problem to dobrze. –powiedziała z uśmiechem.
Uśmiechnąłem się szeroko i zaprowadziłem ją do salonu. Wziąłem dodatkowy talerz i nałożyłem kawałek pizzy. Podałem talerz Rose i sam zacząłem jeść. Podczas posiłku rozmawialiśmy na różne tematy. Po chwili poczułem wibrację telefonu. Spojrzałem na wyświetlacz. Dzwoniła Jennifer. Nie odebrałem.
-Odbierz nie przejmuj się mną.-powiedziała z uśmiechem.
-Nie.. to nikt ważny. –odparłem.
Dziewczyna uśmiechnęła się do mnie.
-Ale się najadłem. Nie dojdę do sklepu.-zacząłem jęczeć.
Rose spojrzała na mnie po czym roześmiała się głośno.
-Może obejrzymy jakiś film a potem skoczymy do sklepu? –zrobiłem oczka smutnego szczeniaczka.
-No niech Ci będzie. –powiedziała ze śmiechem.
Uśmiechnąłem się szeroko i zasiadając na kanapie włączyłem jakąś komedie. Śmialiśmy się cały czas w tych samych momentach. Podczas oglądania Jennifer wielokrotnie próbowała się do mnie dodzwonić, lecz ja nie odbierałem. W pewnym momencie film się skończył. Ziewnąłem po czym poczułem, że dostałem poduszką w twarz. Roześmiałem się.
-Nie ma spania.! Idziemy do sklepu.! –powiedziała rozbawiona Rose.
Uśmiechnąłem się do niej łobuzersko i wziąłem poduszkę. Dziewczyna zerwała się z kanapy i z piskiem zaczęła uciekać dookoła stołu. Ganialiśmy się tak chwilę kiedy nagle przewróciłem się a dziewczyna przewróciła się na mnie, ponieważ nie zdążyła się zatrzymać. Śmialiśmy się głośno po czym spojrzałem jej w oczy.
-Widzisz to ja jestem górą. –pokazała mi język.
Zaśmiałem się i przeturlaliśmy się tak, że ja byłem na górze. Nasze twarze dzieliły centymetry.
-No chyba jednak nie. –powiedziałem poruszając śmieszne brwiami.
                                                                         Jennifer
Siedziałam w swoim pokoju wpatrzona w okno i po raz kolejny próbowałam dodzwonić się do Nialla. Znowu sekretarka. Westchnęłam. Założyłam na siebie beżowe obcisłe rurki i białą zwiewną bluzkę z nadrukiem. Poprawiłam delikatny makijaż i przeczesałam szczotką włosy. Zbiegłam na dół.
-Idę do Niall.! –krzyknełam.
Wyszłam z domu wolnym krokiem i wciągnęłam świeże powietrze w płuca uśmiechając się. Nuciłam jakąś piosenkę i rozmyślałam co też mój ukochany takiego robi. Spojrzałam na zegarek. Była godzina piętnasta. Wyciągnęłam telefon i znów wybrałam numer chłopaka. Pierwszy sygnał. Drugi. Trzeci. Sekretarka. Na mojej twarzy pojawił się grymas. Schowałam szybko telefon do torby i rozmyślając szłam dalej. Po kilku minutach byłam już pod domem chłopaka. Skierowałam się do drzwi. Były otwarte. Przystanęłam na moment zastanawiając się czy zapukać. Po chwili usłyszałam śmiechy. Nie zastanawiając się długo weszłam do mieszkania. Skierowałam się do salonu i stanęłam jak wryta. Na podłodze leżała jakaś dziewczyna a MÓJ CHŁOPAK (!) leżał na niej. Poczułam ogromną złość na Nialla.
-A więc to dlatego nie odbierasz kiedy do Ciebie dzwonie? –powiedziałam lodowatym tonem.
Para równocześnie spojrzała na mnie i odskoczyli od siebie jak oparzeni.
-Nie przerywajcie. Już wychodzę. –powiedziałam.
Odwróciłam się na pięcie po czym stanowczym krokiem wyszłam z mieszkania. Skierowałam się w stronę domu Emily. Nie chciałam być w tej chwili sama. Po chwili poczułam jak ktoś łapie mnie za rękę i odwraca w swoją stronę. Stałam oko w oko z Niallem. Moja twarz nie wyrażała żadnych emocji. Patrzyłam mu prosto w oczy, lecz ten tchórz unikał mojego wzroku.
-Jennifer to nie jest tak jak myślisz –powiedział zakłopotany.
Pokręciłam głową z politowaniem.
-Wiesz Niall.. ja też myliłam się co do Ciebie. Okazałeś się być takim jak inni. Nie będę płakać. Już za dużo łez przez Ciebie wylałam. Ale już z tym skończyłam wiesz? –powiedziałam lodowatym tonem.
Zobaczyłam na jego twarzy przerażenie. Wyrwałam swoją rękę i pewnym krokiem ruszyłam przed siebie. Po chwili byłam już pod drzwiami przyjaciółki. Zapukałam. Kiedy zobaczyłam ją w drzwiach wyszeptałam tylko:
-To już koniec..
________________________
Witam <3
Jakimś cudem udało mi się napisać ten rozdział.Jest godzina 00:48 a ja zamiast spać dodaje rozdział. Widzicie jaka jestem dobra? Haha xD Rozdział do bani no ale musiałam coś w końcu dodać ;/ . Znowu zaczynam tu mieszać cieszycie się niee?;D Nie może być tak kolorowo :P . Ten rozdział dedykuję po raz kolejny Martynie oraz Klaudii, która podsunęła mi dużo ciekawych pomysłów. Dziękuje dziewczyny ;*. Dziękuje również za to że mój blog został wyświetlony ponad 300(!) razy. To jest dla mnie szok normalnie ;d. Jeśli macie jakieś pytania piszcie do mnie na gadulca 40156244. Następny rozdział pojawi się kiedy ujrzę tu 15 komci <3. Pozdrawiam i serdecznie zapraszam do czytania i komentowanie. ! 
xoxo.

23 komentarze:

Anonimowy pisze...

Pierwsza <3 Super ! ale mam nadzieje ze wrucą do sb??

Anonimowy pisze...

jej <3 Niall nie spodziewałbym sie tego po nim;p juz nie lubie tej Rose ;p maja sie pogodzic !!

Adzix pisze...

ciekawie. a co będzie dalej ? to mnie męczy. cieszę się że nie jest tak jak na innych blogach że wszystko jest dobrze a jedyny problem to że ktoś dostał uwagę. ten blog jest bardzo zaskakujący dlatego go lubie ;)

Anisa. pisze...

No to teraz moje usta przypominają wielkie O. Mam nadzieję, że oni będą nadal razem. Choć ta nowa bohaterka jest intrygująca :D [help-me-see]

Anonimowy pisze...

bardzo fajny dodaj nowy !

Anonimowy pisze...

dodaj nowy rozdział jak najszybciej ;p

Anonimowy pisze...

bd jeszcze coś o Zyane ?;)

Natalia ;) pisze...

kurcze nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy :PP ciekawe co z tego wyniknie .. czekam ze zniecierpliwieniem na kolejny rozdział ;) powodzenia w pisaniu ;**

Anonimowy pisze...

oooooo dziękuję za dedykację i będziesz miała na pewno jeszcze więcej odwiedzin! :D
chyba nie muszę mówić, że rozdział był cudoooowny?
Klaudia <3

Alenka pisze...

ooo dużo się dzieje . ..genialne . .
czekam na kolejny rozdział

Anonimowy pisze...

super !!!!!!!<3 czekam na nastempny
!!!!!!;D

Anonimowy pisze...

Ojeju zawał po prostu ^^ ;)

Anonimowy pisze...

Mmmm , suuuuuuuper ;)

Anonimowy pisze...

Awww ,dziękuję za dedykację ;D Rozdział cudowny ;D

Martyna <33

Anonimowy pisze...

Heuheuehu Kocham ♥

Liam's_turtule pisze...

Faktycznie, sporo namieszałaś!
Ale to nic, ciekawie piszesz i wprowadziłaś kolejny wątek przez co nie wiem, czy Jennifer będzie z Niallem czy moze z Zaynem ^^

Anonimowy pisze...

Hmmm Super !!!!!! ale ciągle mnie męczy czy będą razem ???Jak chyba innych

Anonimowy pisze...

Jezu kochany dawaj mi tu kolejna notkę bo normalnie zwariuję pisz szybko bo wciągnęło mnie to opowiadanie :P

Anonimowy pisze...

dodaj nowy rozdział :*

Anonimowy pisze...

hahaha ale się namieszało ! LUbie takie dramatyczne scenki ! hahhahah Super ! Dodawaj mi tu kolejny Rozdział ! Goł!goł!

possible. pisze...

kooooooooolejny proszę ! <333

Your Dreamer pisze...

Będzie ;D

ania070900 pisze...

Ja też zgadzam się z twoją wypowiedzią

Prześlij komentarz

Łączna liczba wyświetleń